Zaczęło się od leiki

wpis w: Blog | 0

Historia aparatu małoobrazowego zaczyna się od leiki.

Z początkiem 20 wieku Oskar Barnack niemiecki inżynier i fotograf, człowiek słabego zdrowia i miłośnik wypraw górskich opracował projekt nowatorskiego aparatu fotograficznego. Jego idea polegała na użyciu małej kamery zapisującej obraz na negatywie będącym fragmentem taśmy filmowej. W drugim etapie przy pomocy powiększalnika obraz z niewielkiego negatywu przeobrażał się w wielokrotnie większy ostateczny obraz pozytywowy. Jednak kluczem do uzyskania dobrego efektu końcowego musiała być doskonała optyka. Pierwsze aparaty – prototypowe UR-leica powstały w 1914 roku. Wtedy powstał format negatywu 36x 24 milimetry znany wszystkim fotografującym w ciągu ostatniego stulecia. W 1930 roku rozpoczęto produkcję leiki I umożliwiającej stosowanie obiektywów wymiennych i od tego czasu kształt kultowego aparatu przedmiotu nie uległ większym zmianom. Leiki z wymiennymi obiektywami podbiły świat a wszystkie firmy wzorowały się na pomysłach z Wetzlar produkując mniej lub bardziej dokładne kopie. Również wszyscy giganci (canon, nikon, minolta i wielu innych) produkowali optykę do dalmierzowych aparatów, nikt jednak nie doścignął leiki w doskonałości optycznej i mechanicznej perfekcji. W 1954 roku leika wprowadziła bagnet M wraz z modelem M3. Ten bagnet stosuje do dziś, a  współczesna leika M wygląda prawie tak samo jak aparat sprzed 60 lat. Jest jednak nowoczesnym aparatem cyfrowym. Z leiką wiąże się historia i legenda współczesnej fotografii, same aparaty są cząstką tej historii. No bo chociażby Cartier-Bresson czy Agencja Magnum – kamienie milowe wizualnej kultury. W leice piękne jest także to że historia ta żyje nadal, wciąż zaskakuje i  pozwala na niespotykaną ilość nowych doświaczeń wynikających z łączenia starego z nowym.

Dołącz do świata Leiki z Galerią Trzecie Oko.

Zostaw Komentarz